MERDE!W RZECZY SAMEJ, STEPHEN CLARKE (1)

Wzięła mnie za rękę i poprowadziła w kierunku sypialni. Było dokładnie tak, jak w marzeniach każdego faceta – piękna Francuzka zaciąga cię do swojego boudoir. Zauważasz tylko wielkie łoże pod ścianą. W ciszy oboje zrzucacie ubrania i wślizgujecie się pomiędzy chłodne prześcieradła. Ustami szukasz jej warg i gdzieś w ciemnościach wasze twarze wreszcie się spotykają i łączą w długim, przeciągłym pocałunku.

Jedyną rzeczą, której nie ma w tych marzeniach, w każdym razie nie w mojej ich wersji, jest głos francuskiego chłopca, mówiący:

-Nie mogę spać. Mogę przyjść do ciebie do łóżka, Florence?

Tak, dzieliliśmy pokój z tym bachorem.

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s