2. Mamuśki Gotowe na Wszystko, Jennifer Weiner – Ciężkie jest życie mamuśki

Mamuśki Gotowe na WszystkoMamuśki gotowe na wszystko

Autor : Jennifer Weiner

Tytuł oryginału: Goodnight nobody

Data Wydania: 2005

Wydawnictwo: Świat Książki , Maj 2008

Liczba stron: 400

Tłumaczenie: Katarzyna Malita

„Nie miałam żadnych szans. Nawet gdybym miała tylko jedno dziecko, na którym skoncentrowałabym wszystkie swoje talenty i energię, nawet gdybym była szczupła i śliczna i miała w sobie dość motywacji, by co rano nakładać makijaż i ćwiczyć przez godzinę, a moim najlepszym sposobem na zabawę było układanie maleńkich kawałeczków tofu na kształt liter rosyjskiego alfabetu”

„Mamuśki Gotowe na Wszystko”, strona 33

Po zmaganiach z geniuszami pióra i Noblistami (co czasem, nie musi – moim skromnym zdaniem- iść w parze), potrzebowałam lektury lekkiej, łatwej i przyjemnej. Jako, że skończyła mi się właśnie Chmielewska, a miałam ochotę na wesoły kryminał, sięgnęłam po „Chick Lit” z wątkiem detektywistycznym – pozycję, która według wydawcy, miała zapewnić mi „humor, zbrodnie i wzruszenie”.

Idealne miasteczko, o znamiennie brzmiącej nazwie Upchurch (po polsku „Górny Kościół”), doskonałe w każdym calu „mamuśki”, które wyglądem przypominają drapieżne, seksowne tygrysice z okładek czasopism dla kobiet i ich „zawsze grzeczne”, odziane w markowe ubranka i odżywiane tylko ekologicznym jedzeniem pociechy – oto świat w którym żyje i którego równocześnie szczerze nienawidzi Kate Klein Borkovitz, młoda mama trójki maluchów. Egzystencja Katie, polega w dużej mierze na rozpaczliwych próbach utrzymania domu w czystości, dzieci w ryzach i swoich nerwów na wodzy.

Spokojny, dopięty na ostatni guzik świat Upchurch, zostaje kompletnie wywrócony do góry nogami, gdy Kate odkrywa zwłoki jednej z „mamusiek”, ze złowieszczo wbitym w plecy, nożem kuchennym. Wycieńczona przytłaczającymi obowiązkami i ciągłą presją bycia „idealną mamuśką”, bohaterka reaguje na zbrodnię przerażeniem, ale także politycznie niepoprawnym podekscytowaniem. Dlatego też, próbująca za wszelką cenę wyrwać się z życiowego marazmu Kate, zaczyna wraz z pomocą swojej przebojowej i zwariowanej przyjaciółki Janie, prowadzić własne, prywatne śledztwo.

To hermetyczne, pozornie sielankowe środowisko, stanowi miejsce akcji czwartej już książki Jennifer Weiner – „Mamuśki gotowe na wszystko”. Weiner, znana przede wszystkim z powieści „In her shoes” (tytuł polski „Siostry”), która w 2005 roku została przeniesiona na ekrany kin i odniosła ogromny sukces, jest w swoich rodzimych Stanach Zjednoczonych jednoznacznie kojarzona z nurtem „Chick Lit”. „Chick Lit” to rodzaj lekkiej, świeżej i zabawnej literatury dla pań, gdzie bohaterkami powieści są zazwyczaj przebojowe, atrakcyjne, robiące karierę i – oczywiście – szukające bezkompromisowej, prawdziwej miłości kobiety. Matkami tego nurtu ochrzczono autorki Helen Fielding („Dziennik Bridget Jones”) i Candace Bushnell („Seks w wielkim mieście”), które swoimi publikacjami przełamały konwenanse dotyczące literatury kobiecej, a ich powieści sprowokowały gwałtowny rozkwit nowego stylu pisarskiego. Jennifer Weiner jest jedną ze kontynuatorek tej „małej książkowej rewolucji”, niektórzy twierdzą, że najlepszą.

„Mamuśki…” nie są jednak typowym „Chick Lit” – przede wszystkim, Weiner oparła fabułę o wątek detektywistyczny, na którym bazuje cała historia. Przebojową karierowiczkę, tak typową dla tego rodzaju powieści, zastąpiła zdesperowana młoda matka, która przeprowadzając się z Nowego Yorku do Upchurch, przeniosła się jednocześnie, do czasów „prawie licealnych”, gdzie najważniejsze są pozory i image, a życie to niekończący się konkurs popularności. Ekscytujące całonocne rajdy po ekskluzywnych restauracjach i klubach, Weiner zamieniła na emocjonujące wyścigi z czasem, gdzie Kate próbuje w przeciągu trzech godzin doprowadzić się do porządku, zrobić pranie, przesłuchać świadka w McDonaldzie, przygotować lunch i odebrać dzieciaki z przedszkola. Mamy tutaj jednak standardowo – jak konwencja nakazuje – przemyślenia na temat współczesnego, kobiecego świata, rozbudowaną przyjaźń między bohaterkami, dużo humoru i autoironii oraz – oczywiście! – rozbudowany wątek miłosny.
Miłosne zawirowania Kate, nie należały do moich ulubionych fragmentów książki, ale doceniłam Weiner, gdy zdecydowała się na „nie do końca typowe” zakończenie tego wątku. Intryga kryminalna trzyma równy, aczkolwiek średni poziom – nie jest to historia na miarę Agaty Christie, ma jednak dość interesujący przebieg. Zdecydowanym atutem książki jest humor i bardzo trafne naszkicowanie młodej, zmęczonej życiem i do tego życia powracającej matki. Weiner, zmywa też idealny makijaż z oblicza małej społeczności i ich mieszkańców, obnażając słabe strony mitu o sielskim życiu na bogatych przedmieściach.

Daję książce mocne 4 na 6. Nie jest to dzieło na miarę Nobla, ale spełnia swoje zadanie – bawi i wzrusza. Ta ciekawa hybryda pomiędzy „Seksem w Wielkim Mieście”, a „Gotowymi na wszystko” trafi szczególnie do młodych mam i kobiet, które w książce lubią połączenie wątku detektywistycznego i humoru. A na zły humor, zawsze można przypomnieć sobie scenę, podczas której Kate przemawia na pogrzebie…

Reklamy